Znajomość prawa pracy pomoże ci … w prawie reklamy

Prawo reklamy to dość niesprecyzowana i nieusystematyzowana część prawa, może właśnie dlatego tym bardziej ciekawa. Choć bowiem teoretycznie reklama jako taka jest dozwolona, to jednak ogromna masa przepisów, zawartych w przeróżnych ustawach, tak naprawdę wprowadza nam więcej zakazów niż dozwoleń, z których dopiero trzeba wydedukować co można czynić. Kiedyś pisałem tu nawet i chwaliłem jedną monumentalną pozycję, tj. „Prawo promocji i reklamy” pod red. prof. E. Traple, gdzie na 1007 stronach próbowano zmierzyć się z tą materią i jakoś ją ogarnąć. Oczywiste jest, że nawet i 100 takich książek nie wyczerpie tematu, jednak nie spodziewałem się, że kolejne kłody pod nogi rzucą nam – w zakresie prawa reklamy, a jakże! – spece od … prawa pracy.

Z początku, gdy wczoraj przeczytałem w Rzeczpospolitej artykuł p. Tomasza Zalewskiego pt. „Z TV zniknie dźwigowy bez kasku”, myślałem że to jakiś zart. Pan Tomasz napisał bowiem m.in. tak:

Reklamy w których np. dźwigowy, bez ochronnego kasku, dyndając beztrosko na haku swojej maszyny w ramach przerwy śniadaniowej, spożywa najsłodszy i najbardziej pożywny baton – znikną z telewizji. Wszystko za sprawą Rady Ochrony Pracy, instytucji działającej przy Sejmie, która jest organem nadzoru nad warunkami pracy i działalnością Państwowej Inspekcji Pracy. Na ostatnim swoim posiedzeniu ROP pochyliła się nad poziomem edukacji w zakresie bezpieczeństwa i higieny w Polsce. Problem jest poważny, bo statystyki pokazują, że odsetek wypadków, w tym śmiertelnych, utrzymuje się na wysokim poziomie. Efektem obrad jest stanowisko, w którym wskazane zostały działania jakie należy koniecznie podjąć by podnieść poziom wiedzy Polaków w zakresie zasad BHP. Rada uznała m.in. że trzeba koniecznie zobowiązać Państwową Inspekcję Pracy do kategorycznego reagowania na przypadki emitowania reklam telewizyjnych propagujących niewłaściwe zachowania pracowników i metod ich pracy.

Niestety, dzień wczorajszy to nie prima aprilis i chyba to jednak prawda. Tym bardziej, że zacząłem szperać po internecie i okazuje się, że … taki fantastyczna instytucja jak Rada Ochrony Pracy faktycznie istnieje (!!!). Co więcej, ta wspaniała Rada, przez duże „R” spotyka się co jakiś czas i pięknie dyskutuje, prezentując swoje co lepsze pomysły. Ot choćby w Biuletynie nr 482/VI kad., możemy odnaleźć takie oto słowa Członka Rady – Pana Piotra Dudy, który mówi co myśli, a myśli tak:

(…)chciałbym zauważyć, że obecnie media publiczne nie promują bezpiecznej pracy. Ostatni przykład dowodzi, że za pieniądze zrobią wszystko. Reklama słynnego gorącego kubka pokazująca dwóch mężczyzn siedzących na szkielecie wieżowca na 15 czy 20 piętrze w białych kaskach i pijących zawartość gorącego kubka. To robi telewizja publiczna. Jestem pewien, że gdy jakiś specjalista od reklamy wpadnie na pomysł, aby promować gorący kubek w rozlewni gazu pokazując, że w trakcie rozlewania gazu obok podgrzewa się gorący kubek, to telewizja publiczna to zrobi.(…) Nie może być tak, że telewizja za publiczne pieniądze zrobi wszystko. Nie mówię już o telewizjach komercyjnych, które emitują takie reklamy, a później jeżeli zdarzy się wypadek, to robią sensację.”

Pan Duda jest w ogóle moim ulubionym członkiem tej Rady chyba, bo to on ostatecznie – jak się wydaje – przeforsował te świetne pomysły, zresztą znów powołując się na przykład gorącego kubka (nie ma innych „niebezpiecznych” reklam???). W Biuletynie nr 1446/VI kad. znajdujemy bowiem następujące słowa:

Cóż z tego, że pracodawcy, chociażby w budownictwie, będą wydawać duże środki na prewencję, jeśli pracownik po pozytywnej kampanii wróci do domu, włączy telewizor i zobaczy reklamę prezentującą dwóch mężczyzn siedzących na 15 piętrze szkieletu budynku i spożywających produkty z serii „Gorący kubek”. Takie reklamy prezentowane są m.in. w mediach publicznych. Będziemy walczyć z wiatrakami. To jest po prostu karygodne.

i dalej:

Uważam, że w projekcie stanowiska powinien zostać zawarty zakaz emitowania reklam promujących złe i niebezpieczne zachowania w miejscach pracy. To jest dla nas ośmieszające. Co z tego, że pracodawcy i związki zawodowe będą starać się promować bezpieczną pracę, kiedy w telewizji publicznej, na którą płacimy abonament, promuje się niebezpieczną pracę, nie wspominając już chociażby o kretyńskiej reklamie Sprita? (a więc są i inne reklamy – na szczęście

Tak więc jak widać jest ciekawie, a będzie jeszcze lepiej. Dość, że nawet Rzepa, raczej ostrożna w takich komentarzach odredakcyjnych kończy swój tekst zdaniem: „Stawianie nierealnych i niewykonalnych zadań inspekcji przypomina zakończoną fiaskiem próbę zainstalowania przez posłów wykwalifikowanego strażaka w każdej nawet najmniejszej firmie.” Ja zresztą nawet się nie chcę jakoś pastwić nad tym tak strasznie, bo po pierwsze jako prawnik i tak będę musiał znać kolejne przepisy, a dwa – znów jako niecny prawnik – będę sobie musiał jakoś z nimi radzić, tak jak (nie przymierzając) radzić sobie można z teoretycznie zakazaną reklamą wódki chociażby, wszak jest przecież tak wiele sposobów….. Ale jednego nie mogę znieść – dlaczego ta wspaniałomyślna Rada, działająca za nasze pieniądze, robi ze mnie i tych wszystkich robotników głupków i idiotów, którzy jak zobaczą reklamę to będą się chcieli wspominać z kubkiem po rusztowaniach??? A nawet jeśli tak – to co???

Och jak ja nie lubię myślących za mnie socjalistów.

« »