Wykład w Instytucie Prawa Własności Intelektualnej

Instytut Prawa Własności Intelektualnej Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, od kilku już chyba lat, organizuje w piątki w “samo południe” zebrania naukowe, na które zaprasza różne osobistości, które to z kolei wygłaszają różnego rodzaju odczyty i referaty. Dość sporo osób na te wykłady przychodzi, w tym spora część pracowników naukowych instytutu (z prof. prof. Bartą i Markiewiczem na czele), więc zawsze też jest ciekawa dyskusja „po” itp. Generalnie świetna sprawa i ilekroć udaje mi się być w odpowiednim czasie w Krakowie, to staram się na ul. Kanoniczą przyjść i posłuchać. W zeszły piątek akurat taka okazja się nadarzyła, z czego mogę zdać relację nieobecnym (na marginesie przypominam, że już kiedyś podobne sprawozdanie tutaj przedstawiałem

Tym razem, do Krakowa z Warszawy, przybył dr Wojciech Machała, uznany autor już wielu publikacji, z których cześć była dość kontrowersyjna (zwłaszcza koncepcja dozwolonego użytku w prawie autorskim jako prawa podmiotowego. Tym razem – jak się okazało – nie było mniej dyskusyjnie. Wykład bowiem dotyczył roszczenia odszkodowawczego z art. 79 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.

Najpierw Referent wyraził niejaki żal, że dotychczas niewiele tak naprawdę miejsca poświęcono samemu odszkodowaniu, więcej pisano o wydaniu uzyskanych korzyści. Podobnie w praktyce – wydanie korzyści cieszyło się większym zainteresowaniem, bo i prostsze praktycznie (dowodowo) i w pełni zaspokajało interesy uprawnionych.

Niemniej jednak, dr Machała wspomniał, iż jego zdaniem, roszczenie odszkodowawcze z art. 79 przedmiotowej ustawy, w dotychczasowym brzmieniu – które może poniżej przypomnę:

Art. 79. 1. Twórca może żądać od osoby, która naruszyła jego autorskie prawa majątkowe, zaniechania naruszenia, wydania uzyskanych korzyści albo zapłacenia w podwójnej, a w przypadku gdy naruszenie jest zawinione, potrójnej wysokości stosownego wynagrodzenia z chwili jego dochodzenia; twórca może również żądać naprawienia wyrządzonej szkody, jeżeli działanie naruszającego było zawinione.


– miało charakter autonomiczny, niezależny od art. 415 i n. kodeksu cywilnego. Zdaniem Referenta nie trzeba więc było spełniać wszystkich przesłanek z art. 415 kc (choć sam przyznawał że są one identyczne). Czy więc rozróżnienie semantyczne miało sens? (rozróżnienie na odpowiedzialność deliktową i odpowiedzialność autonomiczną) – zdaniem Machały tak. M.in. dlatego, że wyłączona byłaby np. odpowiedzialność z art. 422 kc, czy innych przepisów tytułu VI kc).

Odrębność art. 79 prawa autorskiego została utrzymana – zdaniem Prelegenta – także po niedawnej nowelizacji, dokonanej ustawą z dnia 9 maja 2007r. o zmianie ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z dnia 5 czerwca 2007r.), dzięki której komentowany przepis przybrał następujący kształt:

Art. 79. 1. Uprawniony, którego autorskie prawa majątkowe zostały naruszone, może żądać od osoby, która naruszyła te prawa:
1) zaniechania naruszania;
2) usunięcia skutków naruszenia;
3) naprawienia wyrządzonej szkody:
a) na zasadach ogólnych albo
b) poprzez zapłatę sumy pieniężnej w wysokości odpowiadającej dwukrotności, a w przypadku gdy naruszenie jest zawinione – trzykrotności stosownego wynagrodzenia, które w chwili jego dochodzenia byłoby należne tytułem udzielenia przez uprawnionego zgody na korzystanie z utworu;
4) wydania uzyskanych korzyści.

W jakim zakresie miałyby się objawiać te odrębności? Zdaniem autora omawianej koncepcji, przede wszystkim roszczenie odszkodowawcze miałoby być uniezależnione od winy, chyba że odpowiedzialność na „zasadach ogólnych” (do których odsyła przepis) jest oparta na winie – ale i tutaj dr Machała ma zastrzeżenia, bo wedle niego wina wpływa tylko na wysokość odszkodowania, tak jak przy wynagrodzeniu: albo 2 krotność albo 3 krotność.

Przy tym wszystkim jednak dr Machała ani nie wie co to są te zasady ogólne, do których przepis odsyła, ani nie wie gdzie ich tak naprawdę szukać. Żywi jedynie nadzieję, że praktyka wykształci jakiejś zasady ogólne „szczególne dla tego typu spraw”.

Trochę wątpliwości pojawia się też przy wynagrodzeniu. Bo jest to – tak wskazuje przepis – forma naprawienia szkody, co oznacza założenie, że jakaś szkoda powstać musiała, więc konsekwentnie wypadałoby ją wykazać. Czy tak? Teoretycznie tak, ale wydaje się, że można byłoby tu wykazać jakąkolwiek szkodę – tu przywołano zresztą jeszcze pogląd St. Rittermana, który uważał, ze eksploatacja nielegalna zawsze stanowi uszczerbek dla utworu, stąd niejako istniałoby domniemanie zaistnienia szkody. Trzeba jednak zauważyć, że Prelegent w tym miejscu dość przytomnie i śmiało jednocześnie przywołał przykład jakiegoś Radia Caroline, które nadawało nielegalnie utwory, ale dostępność (słyszalność) tych utworów wpłynęła na zwiększenie się sprzedaży legalnych kopii. A więc bezprawna eksploatacja nie tylko nie przyniosła szkody, ale paradoksalnie przyniosła zyski!

Co więcej, co jeśli wynagrodzenie przekracza szkodę? – ma wówczas charakter nie tylko kompensacyjny, ale i penalny, a nie takie jest założenie chyba. Tym bardziej to niebezpieczeństwo może wystąpić, jeśli przypomni się, że roszczenia z art. 79 ustawy mogą być dochodzone kumulatywnie (por. wyrok SN z 22 października 1974r., OSN 1975, nr 10-11, poz. 153).

Po takim mniej więcej wykładzie (starałem się w miarę to dobrze zapisać i przywołać – w razie błędów lub istotnych braków, które sobie sam przypomnę albo ktoś mi uświadomi, postaram się to poprawić), rozpoczęła się dyskusja. Spośród wszystkich wypowiedzi, poniżej przytaczam pokrótce najważniejsze moim zdaniem trzy, sprowadzone (tu już mniej notowałem, a i wypowiedzi były krótsze) do równoważników zdań li tylko:

I. dr Tomasz Targosz:
– wszędzie są 3 rodzaje roszczeń: kontraktowe, deliktowe oraz takie, gdy stosunek zobowiązaniowy tworzy ustawa (np. przy prowadzeniu cudzych spraw bez zlecenia) – roszczenie z art. 79 musi się więc tu gdzieś znaleźć i trzeba je przypisać do tego – znanego – rodzaju roszceń, do którego jest najbardziej zbliżone,
– po co pochylać się nad tak zawiłymi konstrukcjami, które mają uwidocznić odrębność roszczenia z art. 79 (autonomiczność), skoro rezultatem tych starań jest doprowadzenie do miejsca, w którym komentowany przepis jest przepisem pustym – nie wiadomo czym są reguły ogólne, nie wiadomo do czego odsyła,
– odszkodowanie może być niezależne od wysokości szkody – podobnie jak jest przy karze umownej

II. dr Paweł Podrecki:
– zgodził się z Machałą w tym zakresie, że roszczenia mogą mieć charakter penalny, a co innego było celem dyrektywy enforcement (Dyrektywa 2004/48/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 29 kwietnia 2004r. w sprawie egzekwowania praw własności intelektualnej (Dz.U.UE L z dnia 30 kwietnia 2004r.)

III. prof. R. Markiewicz:
– przy wykładni art. 79 ustawy o prawie autorskim trzeba mieć na uwadze cel i założenia dyrektywy enforcement

Koniec końców, koncepcja dra Machały co do autonomiczności roszczeń z art. 79 nie znalazła więc raczej szerszego uznania, choć jednocześnie zgodzono się z zagrożeniami zaistnienia roszczeń z tego przepisu jako roszczeń o charakterze penalnym. Trzeba jednak zastrzec w tym miejscu, że szanowny Prelegent sam kilkakrotnie wspominał, że prezentowane przez niego koncepcje nie są jego ustalonymi poglądami i nie mają być „jedyną prawdą objawioną”. Mają jednak skłonić do dyskusji, do zastanowienia i być może nie do zmiany własnych poglądów, co wręcz do ich umocnienia. I tak się chyba stało. I tak – odnośnie najważniejszych kwestii – nie wydaje się, by ugruntowany jak dotąd pogląd, zgodnie z którym „Roszczenie o naprawienie wyrządzonej szkody oparte jest w pełni na zasadach odpowiedzialności deliktowej przewidzianej w art. 415 i n. k.c.” (tak J. Barta, R. Markiewicz [w:] J. Barta, M. Czajkowska-Dąbrowska, Z. Ćwiąkalski, R. Markiewicz, E. Traple, Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Komentarz, Warszawa 2003, s. 559), utraciło aktualność. Niemniej jednak i śmiałość koncepcji i zaprezentowana argumentacji i – bardzo przeze mnie lubiane – swoiste „wsadzenie kija w mrowisko” bardzo mi się podobało.

« »