Poprawność polityczna, sprostowania i odpowiedzi oraz prof. Michalski

Niedawno ukazał się kolejny numer ZNUJ „Prace z wynalazczości i ochrony własności intelektualne nr 100, pn. Zagadnienia prawa własności intelektualnej . Wczoraj dziś jutro pod red. Janusza Barty. Bardzo to obszerna publikacja, ponad trzydzieści artykułów, same sławy, większość bardzo ciekawa. Czytam sobie to powoli w miarę chwil wolnych i dotarłem do opracowania prof. Bogdana Michalskiego, odnoszącego się do sprostowania i odpowiedzi prasowej.

Opracowanie nosi dokładnie tytuł Replika prasowa (sprostowanie i odpowiedź). Fajnie napisane, bardzo rzekłbym: luźno, tj. w taki sposób, jakby czytało się wystąpienie na jakiejś konferencji. Mało przypisów i odwołań, więcej własnych przemyśleń. Co jednak najbardziej mi się spodobało to rzadko spotykana śmiałość w stawianiu tez, które rzadko kiedy się dziś pojawiają. Fragment, który zamieszczam poniżej jest w pełni zgody z moimi odczuciami i myślę że warto go szerzej upowszechnić.

„Rozważyć tu należy problem tzw. zdolności sprostowawczej, a mianowicie, czy treść replikowana ma cechy podlegające sprostowaniu lub odpowiedzi, np. nie mogą to być cechy estetyczne lub teorie naukowe, względnie np. utwory literackie o charakterze np. surrealistycznym, ani tez podkr.- GJP]. Naruszenie tak zwanej politycznej poprawności nie może być w żadnym przypadku podstawą do sprostowania lub odpowiedzi, może być jedynie podstawą listu do redakcji lub innego oświadczenia. Materiału niepoprawnego politycznie nie można uznać za wiadomość nieprawdziwą lub naruszającą cudze dobra osobiste. W takim przypadku ewentualnie można prostować niepełne przedstawienie lub pominięcie konkretnych danych lub nazwisk (np. w biografii lub przypisach) – jest to typowa nieścisłość wiadomości. Problem ten jest obecnie o tyle istotny, że coraz częściej w ramach tzw. poprawności politycznej (faktycznej neocenzury) informację o >>niewłaściwych<< osobach lub ich utworach są eliminowane z powszechnego obiegu informacji (jest to swego rodzaju ostracyzm, istotny element neocenzury [podkr. – GJP]).”

„Dodatkowym zagrożeniem jest modna obecnie, poprzednio wspominana, >>poprawność polityczna<<, mogąca być przesłanką negatywną wobec publikowania replik uznawanych (przez redakcję) za politycznie niepoprawne, np. przy zwalczaniu niemieckiego antypolonizmu. Uzależniłoby to realizację prawa podmiotowego od linii programowej lub wręcz sympatii konkretnej redakcji.”

Z drugiej jednak strony mam trochę problem. Oto, w internecie można znaleźć kilka opracowań dotyczących prof. Michalskiego, jego drogi życiowej, prezentowanych wcześniej pomysłów, doboru osób itd., które stawiają – może pośrednio, ale jednak – chwalony przeze mnie niejako nonkonformizm pod znakiem zapytania.

To może merytorycznie dla samego zagadnienia mało istotne, jednak chyba dobrze mieć zawsze całościowy obraz sytuacji. Każdy sobie może wyrobić własne zdanie, a to jest chyba najważniejsze. Zainteresowanych życiorysem prof. Michalskiego odsyłam więc m.in. do artykułu Piotra Lisickiego z „Gazety Polskiej”, który można znaleźć na stronach Wirtuanej Polski. Acha, nie zastrzegam prawdziwości podanych tam danych, bo nie mam pojęcia jak było naprawdę

Na zakończenie zaś odsyłam do esejów o poprawności politycznej. Zwłaszcza polecam rewelacyjny artykuł Agnieszki Kołakowskiej, pt. Polityczna poprawność a mentalność totalitarna oraz tejże samej autorki Brygady politycznej poprawności. Można jeszcze zerknąć tutaj i tutaj

« »