Nowy sąd polubowny do spraw domen internetowych w Polsce!

Jakoś tak nic nie słyszałem o tym, nie zauważyłem przynajmniej żadnych doniesień, a stała się rzecz dosyć ważna, o której chciałem donieść. Otóż, mamy w Polsce drugi sąd polubowny do spraw domen internetowych z końcówką „.pl”. Nie jest to jednak wcale nowy sąd, wprost przeciwnie – najstarszy chyba i największy – Sąd Arbitrażowy przy Krajowej Izbie Gospodarczej (dalej: SAKIG).

Jakoś tak nic nie słyszałem o tym, nie zauważyłem przynajmniej żadnych doniesień, a stała się rzecz dosyć ważna, o której chciałem donieść. Otóż, mamy w Polsce drugi sąd polubowny do spraw domen internetowych z końcówką „.pl”. Nie jest to jednak wcale nowy sąd, wprost przeciwnie – najstarszy chyba i największy – Sąd Arbitrażowy przy Krajowej Izbie Gospodarczej (dalej: SAKIG).

Nie wiem dokładnie od Sąd Polubowny do Spraw Domen Internetowych przy Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji utracił swój monopol, ale musiało być to chyba rzeczywiście całkiem niedawno. Na stronach SAKIG znajduje się bowiem obowiązujący od 1 stycznia 2007r. nowy regulamin, który zawiera dodaną księgę drugą, zatytułowaną Rozstrzyganie sporów o naruszenie praw w następstwie rejestracji nazwy domeny internetowej „.pl”.

Dodano także nową „Listę arbitrów domenowych”. Jest też nowy taryfikator kosztów.

Przyznam szczerze, że choć uzyskałem informację o tym, że mamy drugi sąd polubowny, to zajęło mi sporo czasu, żeby odnaleźć więcej informacji. Piszę to z jednej strony jako pewien zarzut w stronę osób odpowiedzialnych za organizację SAKIG i trochę zdziwienie. Z drugiej strony, piszę to też dla małego usprawiedliwienia. Bo tyle czasu poświęciłem szukaniu, że nie za bardzo miałem czas, żeby wszystko przeczytać, a chciałem wrzucić tego posta szybko.

Przede wszystkim, warto przeczytać ów wspomniany regulamin i porównać go zwłaszcza z regulaminem Sądu Polubownego przy PIIT. Może są jakieś ciekawe różnice.

Ja porównałem jedynie listę arbitrów obu sądów i wysokość opłat. Co do tej drugiej, to koszty są takie same w obu sądach – 3.000 PLN za jednego arbitra i 6.000 PLN za trzech. Natomiast listy arbitrów różnią się, ale niestety niewiele. Zdecydowanie dłuższa jest lista arbitrów sądu przy PIIT. Natomiast SAKIG ma prawie te same osoby, z dwiema różnicami. Po pierwsze więc, SAKIG nie ma u siebie na liście 9 następujących osobistości, które widnieją na stronach sądu przy PIIT: profesor Marian Kępiński, profesor Janusz Barta, adwokat Xawery Konarski, profesor Ryszard Markiewicz, radca prawny Arwid Mednis, dr Justyna Ożegalska-Trybalska, adwokat Bartłomiej Raczkowski, profesor Stanisław Sołtysiński, radca prawny Grzegorz Warzocha. Druga różnica to to, że SAKIG ma dwóch arbitrów, którzy nie byli arbitrami pierwszego z sądów. Są to: dr Sybilla Stanisławska – Kloc oraz dr hab. dr hab. Krystyna Szczepanowska-Kozłowska.

Moim zdaniem szkoda, że skład obu sądów jest niemal identyczny. Większa różnorodność arbitrów wprowadziłaby – być może – większą konkurencyjność sądów, tak, żeby jeden z nich mógł uzyskać lepszą renomę jeśli chodzi o spory domenowe. Bo skoro opłaty są identyczne, to chociaż orzekający mogliby być inni, tak by poszukujący ochrony miał większe spektrum możliwości wyboru. Prawdopodobnie jednak, w Polsce jest jeszcze zbyt mało specjalistów od zagadnień IP, w tym zwłaszcza sporów o domeny internetowe, więc wybór arbitrów na samą listę był już sam w sobie ograniczony.

Ale, jak pisałem w poprzednim poście, idzie „nowe” i „młode”, coraz więcej studentów zajmuje się prawem własności intelektualnej, więc może za niedługi czas będzie większy wybór (na marginesie: Kuba Chwalba – serdecznie pozdrawiam – zdementował moje sugestie, jakoby Sekcja Prawa Własności Intelektualnej TBSP nie działała. Jest bowiem dokładnie na odwrót, a jedynie jakieś problemy techniczne nie pozwalają na wrzucenie odpowiednich informacji na stronę TBSP. Więc wstępnie odwołuję moje zarzuty, a jak zobaczę zmianę na stronie, to niezwłocznie o tym wspomnę).

« »