Niepełnosprawni a prawo autorskie

Stosunkowo niedawna ustawa, bo z dnia 1 kwietnia 2004 r. o zmianie ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z dnia 30 kwietnia 2004 r.), wprowadziła m.in. szereg nowych przepisów dotyczących dozwolonego użytku, wśród których znalazł się następujący, nowy artykuł:

Art. 331

Wolno korzystać z już rozpowszechnionych utworów dla dobra osób niepełnosprawnych, jeżeli to korzystanie odnosi się bezpośrednio do ich upośledzenia, nie ma zarobkowego charakteru i jest podejmowane w rozmiarze wynikającym z natury upośledzenia.

Przyznam szczerze, że w ogóle się tym nie interesowałem, ale patrząc na mojego Lexa, nie byłem jedyny. Nikt się bowiem specjalnie problemem wskazanego przepisu nie przejął. Z tego powodu, z wielkim zainteresowaniem zabrałem się do opracowania pt. „Stanowienie wyjątków od prawa autorskiego na rzecz osób niepełnosprawnych. Uwagi na tle art. 331 pr. aut.”, które w Stosunkowo niedawna ustawa, bo z dnia 1 kwietnia 2004 r. o zmianie ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z dnia 30 kwietnia 2004 r.), wprowadziła m.in. szereg nowych przepisów dotyczących dozwolonego użytku, wśród których znalazł się następujący, nowy artykuł:

Art. 331Wolno korzystać z już rozpowszechnionych utworów dla dobra osób niepełnosprawnych, jeżeli to korzystanie odnosi się bezpośrednio do ich upośledzenia, nie ma zarobkowego charakteru i jest podejmowane w rozmiarze wynikającym z natury upośledzenia.

Przyznam szczerze, że w ogóle się tym nie interesowałem, ale patrząc na mojego Lexa, nie byłem jedyny. Nikt się bowiem specjalnie problemem wskazanego przepisu nie przejął. Z tego powodu, z wielkim zainteresowaniem zabrałem się do opracowania pt. „Stanowienie wyjątków od prawa autorskiego na rzecz osób niepełnosprawnych. Uwagi na tle art. 331 pr. aut.”, które w numerze 93 „Zeszytów Naukowych Uniwersytetu Jagiellońskiego. Prace Instytutu Prawa Własności Intelektualnej”, opublikował Pan Marcin Ozóg.

Opracowanie to jest bardzo ciekawe i dogłębnie opracowane. Choć bowiem nie ze wszystkim tym co autor przedstawia się zgadzam (o czym niżej), to z pewnością prezentuje on, choć w minimalnym stopniu bardzo szerokie spektrum poglądów i problemów. Dlatego jak najbardziej ten tekst do przeczytania polecam.

Jednocześnie jednak chciałbym dodać kilka uwag.

1. Po pierwsze żałuję, że omówienie przedmiotowego wyłączenia, dokonano przede wszystkim z pozycji obecnego, dominującego niestety nurtu państwa socjalnego (mniej lub bardziej). Pan Marcin Ożóg wprawdzie zaznacza, że „napotkać można głosy kwestionujące potrzebę interwencji państwa mającej postać tworzenia prawnych gwarancji udostępniania określonych dóbr pewnym grupom społecznym”, lecz zaraz arbitralnie stwierdza, że obecnie takie poglądy mają li tylko charakter historyczny. No, cóż. Ja się w większości ekonomicznie i ideologicznie ukształtowałem na pismach Kisielewskiego i Missesa, których kontynuatorzy wcale nie wymarli i nadal kwestie liberalnej (prawdziwie liberalnej) gospodarki nadal twórczo rozwijają i starają się wprowadzać w życie i propagować. Tak więc dla mnie to nie są spory historyczne, ale jak najbardziej aktualne, więc wolałbym, żeby trochę więcej miejsca temu poświęcić.

2. Po drugie – i to także uwaga dotycząca sensu wprowadzonych uregulowań w ogóle – dotyczy rozgraniczenia polityki państwa w zakresie działań stricte dotyczących zabezpieczenia społecznego (dotacje, ulgi itp. stosowane bezpośrednio dla osób niepełnosprawnych) oraz działań pośrednich, wspierających, czy też idących obok tych pierwszych, ale drugoplanowo (czego przykładem jest art. 331 pr. autorskiego). O co chodzi dokładnie. Otóż autor, wcale nie wyjaśnia precyzyjnie, jaka jest zaleta ze stosowania (możliwości stosowania) przedmiotowego przepisu. Mogę się „zgodzić” , że państwo opiekuńcze jest najlepszym rozwiązaniem dla poprawy sytuacji osób niepełnosprawnych, ale chciałbym, żeby w tym celu ktoś mnie przekonał, że faktycznie konkretna sytuacja, w której ktoś ma lepiej ode mnie (tu: niepełnosprawny, który ma szerszy dostęp do korzystania z chronionych utworów) jest dla niego wyjątkowo korzystna i potrzebna.

Niestety, omawiany tekst nie przynosi odpowiedzi na to pytania. Właściwie to nawet trochę inaczej. Daje dwie odmienne odpowiedzi:

a) oto bowiem, na s. 213 Zeszytu, czytamy że Stworzenie w tej sytuacji przez ustawodawcę wyjątku od prawa autorskiego można odczytywać jako szlachetny gest, który jednakże nie prowadzi do zasadniczych zmian w warunkach działania wydawcy książki brajlowskiej: (…) wynikające stąd dla wydawcy oszczędności są w gruncie rzeczy bardzo nieznaczne wobec kosztów, które jest on zmuszony mimo to ponieść w celu sporządzenia egzemplarzy takiej książki

b) natomiast kilkanaście stron dalej (s. 227) znajdujemy stwierdzenie, zgodnie z którym Obciążenie wydawcy książki brajlowskiej obowiązkiem zapłaty wynagrodzenia autorowi prowadziłoby do pogłębienia finansowego deficytu, który nieodmiennie wiąże się z prowadzeniem tego rodzaju działalności. (autor jednak uzupełnia ten wywód wskazaniem, że dotychczas i tak opłaty nie były zbyt wysokie, właściwie najczęściej były to nieodpłatne licencje, więc teraz omawiane ograniczenie prawa autorskiego zlikwiduje jedynie koszty tych transakcji).

Podsumowując, ciężko się w tym połapać.

Ani więc nie mamy przekonywującego wyjaśnienia, że w ogóle warto stosować tego typu regulacje (co jednak jest zrozumiałe, bo to nie jest praca z zakresu polityki społecznej), ani też jednak, że właśnie propozycje znowelizowanego prawa autorskiego są korzystne (dla wydawców, dla osób niepełnosprawnych, dla społeczeństwa, dla państwa).

Przynajmniej ja nie czuję się niestety przekonany

Dalej w omawianej pracy mamy jeszcze wskazane problemy dotyczące wydawców innych pozycji niż książka brajlowska (np. książki mówione) i nieścisłości jakie się łączą z możliwością stosowania przez takich to wydawców art. 331 pr. autorskiego. Mamy też porównanie polskiego tekstu do dyrektywy2001/29/WE i wskazanie, że oczywiście, jak zawsze, polskiemu ustawodawcy niespecjalnie wyszła implementacja, z powodu czego możliwe są kolejne problemy w stosowaniu przedmiotowego wyłączenia.

Tak więc miłej lektury, może ktoś ma odmienne wrażenia.

« »