Nasza klasa – krótka historia o danych osobowych


WSA wypowiedział się w sprawie imienia, nazwiska i zdjęcia sprzed lat na portalu Nasza-klasa, o czym można oczywiście przeczytać m.in. u
VaGli, Olgierda Rudaka, czy w RZeczpospolitej. Nie omieszkał mnie o tym też wczoraj zawiadomić sam skarżący, z którym odbyłem w ostatnim czasie wiele rozmów na gg.

Ta swoista „znajomość” z Panem Tomaszem sprawie, że szczerze mu gratuluję wygranej, jakkolwiek zdania odnośnie problemu zasadniczo nie zmieniłem. Być może są pewne elementy w konkretnej sprawie, zaskarżonej sprawie, które pozwalają mi bardziej uznać rację skarżącego (choć wszystkich rzeczy Pan Tomasz chyba i tak mi nie zdradził), ale na problem jako taki (a więc ujęty ogólnie, w sposób zgeneralizowany) mam wciąż odmienne spojrzenie. I nadal jest mi bliżej raczej do decyzji GIODO i nadal też, nie wycofuję się ze swoich uwag, które można m.in. przczytać tutaj (częściowo są one z poglądami GIODO, częściowo wypływają z innych, zupełnie odmiennych przesłanek).

Tak czy inaczej, z ostatecznymi wnioskami warto poczekać do czasu lektury pisemnego uzasadnienia orzeczenia WSA, a być może także do orzeczenia NSA, bo nie jest wykluczone, że i takie się wszak pojawi. Niezależnie jednak od tego, udoskonalając, a przynajmniej bardzo się starając udoskonalać moją ostatnio ulubioną rozrywkę intelektualną w postaci wysyłania różnym ludziom limeryków, zamieszczam poniżej krótką historię Pana Tomasza i jego problemów z n-k (oczywiście jak na limeryk traktowaną z dużym przymrużeniem oka). Mam nadzieję, że się spodoba.

Raz na lotnisku Okęcie
Pan T. zobaczył swe zdjęcie
– gdy na ekranie notebook’a
ktoś na n-k coś szukał –
rzekł wtedy: STOP, to przegięcie!

« »