Monica Lewinsky jako synonim ……

Dziś w serwisach prasowych ukazała się notatka, wedle której „Włoski Sąd Najwyższy orzekł, że obraźliwe jest porównywanie kobiety do Moniki Lewinsky i dlatego mężczyzna, który użył takiego sformułowania powinien ponownie stanąć przed sądem”. Notatka nie jest zbyt pokaźna pochodzi pewnie od PAP’u (powyższy cytat jest konkretnie z www.wprost.pl, ale to nie ma specjalnej różnicy, jaki portal się poda). Informację tę, także bardzo oględnie przywołują też zagraniczne serwisy, ot choćby włoskie ansa.it>.

Czego to jednak dowiadujemy się choćby z tej króciutkiej notatki? Przyjmując, że to zdecydowanie „prosta informacja prasowa” zacytuję ją w całości


Sędziowie odrzucili decyzję sądu niższej instancji z Apulii, który uniewinnił adwokata zarzucającego kobiecie, że ma „naturę Lewinsky”.

Wyrok sądu z Foggii zaskarżyła do Sądu Najwyższego porównana do stażystki z Białego Domu Gennarina M, która nie mogła pogodzić się z oczyszczeniem adwokata z zarzutu obrazy. Zażądała ponadto zadośćuczynienia.

Sąd Najwyższy przyznał rację kobiecie uznając porównanie za „ciężką obrazę” i nakazał ponowne wytoczenie procesu w tej sprawie.

Monica Lewinsky była asystentką w Białym Domu za prezydentury Billa Clintona, z którym miała przelotny romans.

Oczywiście prawnik chciałby jak najwięcej wiedzieć, zarówno odnośnie faktów jak i faktycznego uzasadnienia. Szczególnie to w jakim kontekście zostały użyte te słowa, w jakiej sytuacji, co tak naprawdę miał na myśli adwokat mówiąc o tej „naturze” (a więc – to co jest w tytule wpisu – synonim czego tak naprawdę miało być inkryminowane wyrażenie?), etc. Bo sama zasada jest generalnie jasna, znana i przyjęta. Nawet u nas, uważa się (raczej), że specjalna ochrona wolności słowa dla adwokatów i radców prawnych nie jest bezwzględna. Cytowany przeze mnie już w poprzednim wpisie Sąd Apelacyjny w Krakowie, w wyroku z dnia 1 lipca 1997r. (I ACa 328/97 w zbiorku niedoścignionego w tej materii prof. Gawlika) stwierdził m.in., że


I. Granice wolności słowa i pisma w czynnościach adwokackich jako pełnomocnika procesowego wyznaczają zadania adwokatury i przepisy prawa (…). Przedstawienie w piśmie procesowym adwokata zarzutów zniesławiających przeciwnika procesowego przekracza granice wolności słowa i pisma, jeśli podniesienie tych zarzutów nie służy ustaleniu okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy.

II. Okoliczność, że adwokat powołał w piśmie procesowym wypowiedzi mocodawcy zniesławiające jego przeciwnika procesowego nie uchyla odpowiedzialności adwokata za naruszenie czci tej osoby

Ale to jakie były tak naprawdę okoliczności tej sprawy, jaki cel użycia tych czy innych słów i inne tego typu pytania nie są dla mnie najważniejsze. Kręci mi się bowiem po głowie inne pytanie: jeśli sąd uznał, że porównanie kogoś do Moniki Lewinsky narusza dobra osobiste osoby porównywanej, to oznacza, że sama Pani Monika, czy też jej natura, została w wyrokiem Sądu Najwyższego Włoch zrównana z jakimiś odpychającymi osobnikami, bądź też że jej natura niczym się nie różni od takich osobników. Innymi słowy, że wedle sądu Lewinsky jest synonimem …… no dajmy na to (całkiem przykładowo) sex trade worker. A jeśli tak, to konsekwentnie należałoby zadać pytanie: czy Pani Lewinsky może pozwać włoski Sąd Najwyższy o naruszenie jej dóbr osobistych z powyższego powodu? Oto jest pytanie.



« »