Jeszcze o nowelizacji prawa autorskiego

Pisałem kilka dni temu o tej propozycji, choć nie wiedziałem wówczas dokładnie jak będzie wyglądała. Wyraziłem jednak wtedy zdanie, że to dobry kierunek. No i dziś to z pewnością podtrzymuję. Choć już widzę, że ten 24 ust. 2¹ może budzić kontrowersje.

Na stronach sejmu jest już projekt i uzasadnienie nowelizacji prawa autorskiego, konkretnie art. 24. Obecnie więc, jest propozycja, by artykuł 24 ust. 2 brzmiał następująco:

„2. Posiadacze urządzeń służących do odbioru programu radiowego lub telewizyjnego mogą za ich pomocą odbierać nadawane utwory, choćby urządzenia te były umieszczone w miejscu ogólnie dostępnym, chyba, że łączy się z tym bezpośrednio osiąganie korzyści majątkowych.”

natomiast ma się pojawić jeszcze art. 24 ust. 2¹, o takiej oto treści:

„2¹. W szczególności nie wiąże się bezpośrednio z osiąganiem korzyści majątkowych korzystanie z utworów przez przedsiębiorców będących osobami fizycznymi oraz przez pracowników, w zakresie własnego użytku osobistego.”

Pisałem kilka dni temu o tej propozycji, choć nie wiedziałem wówczas dokładnie jak będzie wyglądała. Wyraziłem jednak wtedy zdanie, że to dobry kierunek. No i dziś to z pewnością podtrzymuję. Choć już widzę, że ten 24 ust. 2¹ może budzić kontrowersje. Dlaczego właściwie przedsiębiorcy będący osobami fizycznymi mogą korzystać z przedmiotowego użytku, a inni nie? Dlaczego dość duża spółka cywilna będzie mogła puszczać swoim klientom muzykę za free, a troszkę już większa spółka, która musiała się przekształcić w spółkę jawną? Dlaczego zastosowano takie kryterium?

W uzasadnieniu projektu pojawia się następujące stwierdzenie:

„Podkreślić należy, iż projektowany ustęp 2¹ art. 24 ustawy nie zmienia stanu prawnego w zakresie obowiązków przedsiębiorców, z których funkcjonowaniem łączy się majątkowe wykorzystanie utworów, czy szerzej – programów (typu sklepy czy restauracje)”.

No właśnie. Więc kryterium podmiotowe, czy przedmiotowe. Czy osoba fizyczna, prowadząca działalność gospodarczą w postaci restauracji może korzystać z ustawowego wyłączenia, czy nie? Moim zdaniem tak. Przynajmniej zgodnie z literalną wykładnią przepisu. A odmienne koncepcje uzasadnienia wynikają z jakiejś bojaźliwości przed lobby chroniącym swoje interesu prawno-autorskie.

Zresztą autor uzasadnienia nowelizacji sam się czasem „miesza w zeznaniach”. Bo oto pojawia się taka np. uwaga:

„Jest kwestią notoryjną, iż słuchanie radia, oglądanie telewizji czy nagrań płytowych, jest elementem uatrakcyjnienia własnej pracy osób pracujących w takich zakładach, jak fryzjerski, szewski czy kosmetyczny. Korzystanie z usług przez klientelę w żadnym razie, nawet zwyczajowo, nie wiąże się z tą okolicznością. Nikt nie wybiera przecież przedsiębiorcy, świadczącego tego typu usługi ze względu na to, iż przy okazji wysłucha określonych utworów”.

No właśnie. Ja też tak uważam. Ale wydaje mi się, że takie samo jest uzasadnienie w odniesieniu do sklepów, czy restauracji. Nawet jeśli istnieją ludzie, którzy wybierają miejsce spożycia posiłku w zależności od muzyki jaka jest puszczana w lokalu (albo uzależniają od tego czy w ogóle takowa jest czy nie jest tam słyszalna), to nalezą oni do mniejszości.

Chyba że się mylę.

Na koniec jeszcze jeden tylko fragment uzasadnienia:

„Zwykle bowiem, w szczególności w takich zakładach, jak fryzjerski, szewski czy kosmetyczny korzystanie z utworów ma charakter osobistego użytku, służąc potrzebom duchowym przedsiębiorcy lub pracowników”.

No tak. Jak sobie taki fryzjer usłyszy Dodę w radio, to musi to być przeżycie duchowe…..;)

« »