Herby, flagi, godła i inne emblematy państwowe a prawo znaków towarowych.

Wyrok z dnia 16 lipca 2009r. w połączonych sprawach C‑202/08 P i C‑208/08 P, wydany przez Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu (American Clothing Associates NV v. OHIM) to ostatni judykat odnoszący się do interpretacji art. 6 ter konwencji paryskiej o ochronie własności przemysłowej z 1883r., ale nie jedyny. No i wcale nie musi być ostateczny.
Ja, jak zawsze „typ niepokorny”, lubię mieć „moje słuszne poglądy na wszystko”, więc z interpretacją ETS’u nie do końca się zgadzam. Właściwie to nie zgadzałem się już przed wydaniem przedmiotowego orzeczenia, co zaowocowało artykułem pt. Marks as imitations of State emblems ‘from a heraldic point of view’.

Artykuł ten w swojej zasadniczej części powstał chyba z pół roku temu, ale dopiero teraz ukazał się na łamach – jak myślę – szacownego periodyka – tj. Journal of Intellectual Property Law & Practice (dokładnie 2009 4(9):673-679; doi:10.1093/jiplp/jpp112).

W tym miejscu muszę podziękować Tomkowi Rychlickiemu, bo choć – jak jestem przekonany – będzie on umniejszał swoją rolę i mówił że nic nie zrobił, to chyba jednak gdybym nie miał z nim kontaktu to pewnie nawet nie próbowałbym wysłać mych wypocin aż TAM, nie mówiąc o całej reszcie. Dzięki Tomku.

Co do treści mojego artykułu, to staram się omówić najważniejsze sprawy które miały miejsce przez OHIM, SPI i ETS, a także te zza oceanu. Wyłapuję sprzeczności, odmienne tendencje, możliwe rozwiązania, a przynajmniej tak mi się wydaje. Na końcu jeszcze przechodzę na chwilę do polskich ustaw, konstatując ostatecznie, że można by pozwolić na trochę swobodniejsze używanie emblematów państwowych niż to się obecnie przyjmuje i …. że nie byłoby z tego wielkiej szkody.

Wiem, że pogląd ten nie jest popularny, ale może kogoś przekonam. Na razie chyba najszybciej dogadał bym się z jednym z „bohaterów” bloga IPKitten. Oto bowiem jeden z wpisów zakończono tam następującym zdaniem:

Merpel wonders why so broad a degree of protection is needed for national emblems: would a pretty device containing maple leaves be so very deceptive or damaging to national interests when viewed by the relevant consumer as nothing other than a trade mark?

Tak czy inaczej zapraszam wszystkich do lektury, chętnie usłyszę też komentarze, także te krytyczne, w tym miejscu wklejam tylko ogólnie dostępną zajawkę:

„Legal context: The flags, armorial bearings or other state emblems, as well as official signs or hallmarks are not registrable as trade marks according to Article 6ter of the Paris Convention for the Protection of Industrial Property of 20 March 1883, as well as eg article 7(1)(h) of CTMR. However, the problem is not with the plain duplication of such symbols, but with making ‘imitation’ and what is more—the imitation ‘from the heraldic point of view’.

Key points: Key questions are what is the aim of such laws, what is theimportance of heraldry principles, and how ‘imitation’ should be interpreted.

Practical significance: Increasing numbers of entrepreneurs seek to register their signs. They sometimes do not seek to make references to national symbols, but wish to promote their nationality or affiliation to smaller group. By analysing both EU and USA legislation and rulings, the author seeks to explore whether this is possible”.

Źródło: http://jiplp.oxfordjournals.org/cgi/content/abstract/jpp112

« »