Czy można wykorzystywać banknoty w reklamie?

Na żółtych stronach Rzeczpospolitej ukazał się tekst pt. „Na banknoty w reklamie musi się zgodzić bank”. Generalnie wynika z niego, że Firmy mogą w reklamach wykorzystywać wizerunki banknotów i monet. Potrzebna jest im zgoda Narodowego Banku Polskiego. Muszą też uważać, aby nieświadomie nie zostać fałszerzami. Hmmm. Przeczytałem to i zacząłem się zastanawiać.

Dodam, że tekst rozpoczyna się od relacji jednego przedsiębiorcy, który opisywał swoje problemy z wykorzystaniem banknotu w reklamie – od niemożności zeskanowania banknotu, po – co najważniejsze dla niniejszego wpisu – konieczność uzyskania zgody na wykorzystanie banknotów.

Okazuje się, że na stronach NBP, rzeczywiście zamieszczono coś takiego, co nazwano ”Zasadami wykorzystywania wizerunków polskich banknotów i monet”. Z owych zasad wynika m.in. że:

Narodowy Bank Polski jako emitent oraz właściciel praw majątkowych do projektów znaków pieniężnych, zastrzega sobie w każdym przypadku prawo wyrażania zgody na reprodukowanie znaków pieniężnych, aby wykluczyć przypadki ich odwzorowania w formie dezawuującej ich powagę jako prawnego środka płatniczego.

Ponadto jeszcze,

NBP nie wyraża zgody na:
1. wykorzystywanie wizerunków znaków pieniężnych w reklamach używek, których nadużywanie może zagrażać zdrowiu lub życiu,
2. odwzorowywanie wizerunków znaków pieniężnych w sposób sugerujący ich niszczenie np. gniecenie, dziurawienie, przerywanie, cięcie.

Co istotne,

Narodowy Bank Polski nie pobiera żadnych opłat z tytułu udzielenia zgody na wykorzystanie wizerunków banknotów lub monet w celach reklamowych

Z czego nie wynika jednak wcale, że – według NBP – żadnych takich opłat nie trzeba będzie uiścić. Jak bomie podano nieco dalej w cytowanym komunikacie:

zgodnie z obowiązującymi przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. Nr 24, poz. 83), przewidującymi respektowanie autorskich praw osobistych, należy uzyskać zezwolenie twórcy na korzystanie z utworu, którego jest autorem.

Do tego ostatniego fragmentu nawiązuje, jak się wydaje, radca prawny Michał Błeszyński, który w tekście w Rzeczpospolitej na pytanie: Czy twórcy mają prawo do opłat za wykorzystanie ich projektów banknotów?, odpowiada: tak, dodając, że „Przedsiębiorcy komercyjnie wykorzystują bowiem wizerunki banknotów i dokonują w nich zmian”.

No i tu tak naprawdę zacząłem się zastanawiać. Pogrzebałem troszkę w głowie i przypomniało mi się coś takiego jak art. 4 prawa autorskiego, który stanowi, że:

Nie stanowią przedmiotu prawa autorskiego:
1) akty normatywne lub ich urzędowe projekty,
2) urzędowe dokumenty, materiały, znaki i symbole,
3) opublikowane opisy patentowe lub ochronne,
4) proste informacje prasowe.

I tak myślałem, myślałem i po mojemu NBP nie ma racji, a rozwiązaniem jest właśnie art. 4 prawa autorskiego. Proszę bowiem zwrócić uwagę, na fakt, że to że polskim pieniądzem są złotówki, że tylko złotówkami 0 co do zasady można się posługiwać itp., określone jest w szeregu aktów prawnych. Jednym z ważniejszych w tej kwestii jest ustawa z dnia 29 sierpnia 1997r. o Narodowym Banku Polskim (tekst jednolity ogłoszony w Dz.U. z 2005. Nr 1, poz .2), która w art. 31 mówi iż: Znakami pieniężnymi Rzeczypospolitej Polskiej są banknoty i monety opiewające na złote i grosze. Co jednak ważniejsze, art. 33 dodaje, że Wzory i wartość nominalną banknotów oraz wzory, wartość nominalną, stop, próbę i masę monet oraz wielkość emisji znaków pieniężnych, jak również terminy wprowadzenia ich do obiegu ustala Prezes NBP w drodze zarządzenia. Takich zarządzeń jest pełno, ot choćby zarządzenie Prezesa Narodowego Banku Polskiego z dnia 9 października 2006r., w sprawie ustalenia wzoru i wielkości emisji banknotu nominalnej wartości 50 zł oraz terminu wprowadzenia go do obiegu (M.P. z dnia 13 października 2006r.), które określa super szczegółowo wszystkie elementy pięćdziesiątki, od podania wartości, przez opis wymiaru, koloru papieru, jego znaku wodnego, nitki zabezpieczającej, cech graficznych obu stron banknotu, zabezpieczenia widocznego w świetle UV, itp., itd. Słowem wszystko jest tam dokładnie podane.

Skoro więc wygląd banknotów ustala się normatywnie, to należy je uznać za owe materiały urzędowe, o jakich mowa w art. 4 pkt 2 prawa autorskiego. Ewentualnie za znaki (urzędowe), skoro wspomniany art. 31 ustawy o NBP mówi że złotówki banktoy i monety są znakami pieniężnymi.

Im bardziej myślałem, tym bardziej chciałem to potwierdzić, zajrzałem więc to nieocenionego komentarza (autorstwa J. Barty, M. Czajkowskiej-Dąbrowskiej, Z. Ćwiąkalskiego, R. Markiewicza i E. Traple oczywiście), gdzie znalazło się stanowisko, potwierdzające moje przypuszczenia, mianowicie, że za materiały urzędowe, „ze względu na tryb ich ustanawiania”, należy uznać środki płatnicze i znaczki (s. 139).

Trzeba jednak zauważyć, że autorzy komentarza zauważają, że na gruncie art. 4 można teoretycznie prezentować pogląd, zgodnie z którym wyłączenie tam przewidziane odnosi się tylko dla określonego celu, natomiast w pozostałych przypadkach stosuje się zasady ogólne. Co to znaczy? Ciekawe, że jako przykład podano sytuację, która dotyczy …… wykorzystywania banknotów. A więc, każdy z nas może korzystać z tych banknotów, płacić nimi, wymieniać, darować itd. (używać ich zgodnie z przeznaczeniem), natomiast dla wykorzystania w reklamie, trzeba uzyskać zgodę.

Komentarzy nie znajdują jednak dla takiego poglądu wystarczające uzasadnienia. Rzeczywiście, nie wiadomo skąd miałoby wynikać takie rozróżnienie. Jedynym sensownym stanowiskiem jest więc to, że wyłączenie z art. 4 prawa autorskiego ma charakter ogólny, niezależny od kontekstu, niezależny od pól eksploatacji.

Natomiast pewne rozwiązanie kompromisowe można znaleźć w przywołanym w komentarzu uzasadnieniu wyroku Sądu Najwyższego z dnia 26 września 2001r., sygn. akt IV CKN 458/00 (orzeczenie nie publ., ale można w sieci znaleźć kilka jego cytowań – np. na s. 15 tego opracowania. Otóż, SN stwierdził m.in., że „wyłączenia ochrony wynikające z art. 4 ustawy nie mogą być utożsamiane z pozostawieniem całkowitej swobody reprodukowania i rozpowszechnionych w tym przepisie materiałów. Ograniczenia będą [jednak – przyp. GJP] wynikać z innych przepisów, takich jak przepisy chroniące dobra osobiste, tajemnicę, czy przeciwdziałające nieuczciwej konkurencji”. A więc nie z prawa autorskiego.

Co ciekawe, tak na marginesie, szukając w Internecie tego powyższego orzeczenia, trafiłem na stronę radcy prawnego Piotra Jeżółkowskiego, który zamieścił tam swoją opinię prawną z dnia 7 maja 2004r., dotyczącą „istnienia prawnych – niekorzystnych konsekwencji dla twórcy reklamy( autor) bądź podmiotu reklamowanego (beneficjent) wykorzystania w reklamie wizualnej banknotów NBP” 😉

Warto tu powiedzieć, że ostateczne wnioski są zgodne z tym, co powyżej napisałem, a więc, że: twierdzić należy, że ewentualne dochodzenie roszczeń z tytułu wykorzystania znaków (materiałów) urzędowych w postaci banknotów nie może mieć podstawy w prawie autorskim, co jeszcze nie przesądza, że podstawy takiej mieć nie może na podstawie innych regulacji prawnych, związanych z naruszeniem interesu publicznego”.

NA koniec dodam tylko, że zachowanie NBP wpisuje się w coraz intensywniej zauważalne ostatnio działania różnego rodzaju instytucji, mających na celu sztuczne ograniczenie dostępu do tych dóbr, które powinny być dostępne bez ograniczeń. Mowa tu przede wszystkim o głośnej kilka dni temu dyskusji dotyczącej zabronienia fotografowania Wawelu, która rozpoczęła się na liście dyskusyjnej CC-Polska, a potem przeniosła się na serwis VAGLI. No cóż trzeba na to jakoś stale reagować. Chyba że nie mam racji, a banknotów w reklamie nie można wykorzystywać bez zgody NBP…..

« »