Acta scientiarium litterarumque

Jak na każdych chyba studiach prawniczych, na pierwszym roku miałem łacinę. Zajęcia prowadził – w mojej grupie – niejaki Pan mgr (chyba) Płazak (Aleksander?). Postać to dość kontrowersyjna zapewne, ale moim zdaniem z ogromną wiedzą – historyczną, filologiczną, a także i prawniczą. Fakt faktem niezbyt się początkowo na UJ’cie do nauki przykładałem, stąd i zaliczenie tego przedmiotu nie było zbyt proste dla mnie. Niemniej wykłady prowadzone przez dra Płazaka, pomijając różne (np. dość mocno szowinistyczne) wkręty stanowiły dla mnie fantastyczne przeżycie i zamiłowanie do tego „martwego” języka, choć bez specjalnej wiedzy, pozostało ogromne.

Dlaczego pisze o tym dziś? Otóż, musiałem zaglądnąć do jednego z Zeszytów Naukowych Uniwersytetu Jagiellońskiego. Prac z Wynalazczości i Ochrony Własności Intelektualnej – poprzednika obecnie wydawanych Prac Instytutu Prawa Własności Intelektualnej Uniwersytetu Jagiellońskiego. Konkretnie był to zeszyt 57 z roku 1991, zatytułowany „Nowe problemy i instytucje polskiego prawa autorskiego”. Przyznam się, że nigdy wcześniej nie zwracałem specjalnie uwagi na zapisy kart zeszytów poprzedzających spisy treści, dlatego też dość sporym zaskoczeniem było dla mnie ujrzenie na stronie 2 opisu periodyku, dokonanego …… tak, tak w języku łacińskim.

Wzmiankowany więc powyżej tytuł brzmiał tam następująco:

DE AUCTORUM IURIS POLONICI QUESTIONIBUS ET INSTITUNIONIBUS NOVIS.

Nieprawdaż, że pięknie? Z kolei Międzyuczelniany Instytut Wynalazczości i Ochrony Własności Intelektualnej został tam określony jako:

DE PLURIBUS UNIVERSITATIBUS INSTITUTUM ARTIS INVENTIONIS ET DEFENSIONIS DOMINII INTELLECTUALIS.

Wreszcie „Prace z wynalazczości i ochrony własności intelektualnej. Zeszyt 57” opisano jako:

OPERA QUAE AD ARTEM INVENTIONIS ET AD DEFENSIONEM DOMINII INTELECTUALIS SPECTANT. FASCICULUS LVII.

Sprawdziłem sobie wcześniejsze zeszyty (nie wszystkie wprawdzie), ale chyba zawsze takie tłumaczenia były dokonywane. Np. w jednym z pierwszych zeszytów (nr 8 z 1976 roku) „Funkcje i ochrona prawna znaków towarowych” Janusza Koczanowskiego, widnieje jako

DE FUNCTIONIBUS ET TUTELA IURIDICA SIGNORUM MERCIS.

Oj kurcze, jak mi się to podoba. Nie chcę tu przytaczać więcej opisów, bo chodziło tylko o przykład pięknej moim zdaniem tradycji, podkreślającej odrębność, historię i przywiązanie do pewnych wartości, charakterystyczne dla uniwersytetów w Europie w ogóle, a na UJ’cie w szczególności. Niestety wspaniałej tej praktyki zaniechano. Nie wiem dokładnie tylko kiedy, bo wszystkich zeszytów nie mam, ale kwestia to jest drugorzędna raczej. Nie wiem też do końca dlaczego. Może niektórych tematów nie dało się przetłumaczyć (np. nie mam szczerze mówiąc pojęcia co zrobić z pracą Justyny Trybalskiej-Ożegalskiej pt. „Adresy internetowe….”). Z drugiej jednak strony wciąż nadaje choćby radio watykańskie (czy fińskie, nie pamiętam), które prowadzi audycje w języku łacińskim, co oznacza, że musi chyba także opisywać różne współczesne zjawiska odpowiednimi dla nich określeniami. Tak więc chyba i dla zeszytów Instytutu znaleziono by odpowiednie tłumaczenia. Tak przynajmniej myślę.

Tak czy inaczej szkoda moim zdaniem wielka się stała (i dzieje), że już tego się na Kanoniczej nie praktykuje. Ja wiem, że „nowe technologie”, że „innowacyjność”, „przyszłość” itd. Ale taki minimalny ukłon w stronę Historii i Tradycji by się przydał. Więc to taka moja przedświąteczna sugestia do redaktorów kolejnych zeszytów – żeby mieć to na uwadze i żeby to zmienić. Na ile to możliwe.

Acha, skoro już tak o tej łacinie, to dla wszystkich Czytelników:

Vobis in festum nativitatis Christi omnia quaeque optima gratulor et exopto similiter in Annum Novum 2008

« »